Bielenie pni, czyli spa dla drzewW czasie, gdy natura odbywa swój wyczekany odpoczynek po wielu miesiącach tworzenia i po wydaniu na świat potomstwa, my ogrodnicy zakasujemy rękawy do pracy. Przełom grudnia i stycznia jest idealnym terminem do wykonania zabiegu, który zadba o stan zdrowotny drzew w przyszłych miesiącach, a nawet latach. Ta prosta czynność, którą jest bielenie kory, pozwala na zachowanie pięknego i zdrowego przewodnika drzew owocowych. Białe pnie drzew sadowniczych, podobnie jak ogłowione wierzby, to elementy charakteru krajobrazu polskich wsi. Zabieg ten czyniono od dawna ze względu na jego dobroczynne właściwości, mający zachować dobry stan kory drzewa oraz wzmocnić jego mrozoodporność. Najbardziej podatne na to zjawisko są jabłonie, śliwy, czereśnie, wiśnie oraz grusze. Bielenie pni powinno być wykonywane zimą, w suchy i niezbyt mroźny dzień  w grudniu, lub na początku stycznia. Jest to moment, kiedy dni zaczynają być coraz dłuższe i bardziej słoneczne. W czasie występowania silnego mrozu oraz często towarzyszącemu mu bezchmurnego nieba, pnie narażone są silne promieniowanie słońca. Ciemne pnie na tle białego puchu pochłaniają więcej promieni, co prowadzi do ich rozgrzania. Nocą, gdy następuje spadek temperatury drzewa mogą przeżyć szok termiczny, ze względu na zbyt dużą różnicę temperatur między dniem a nocą. Ciepłe promienie słońca powodują pobudzenie krążenia soków wewnątrz pnia. Zgromadzona woda w komórkach na skutek ujemnej temperatury rozpręża się doprowadzając do pęknięć w korze. Pomalowane na biało pnie zabezpieczają drzewa przed nadmiernym pochłanianiem ciepła  – promienie słoneczne zostają odbite, a stan spoczynku drzewa nie zostaje przedwcześnie przerwany. Drzewo mające spękania w korze, czyli tzw. rany zgorzelinowe jest bardziej podatne na choroby i mniej odporne na inne niekorzystne warunki atmosferyczne. Uszkodzony pień ma wpływ na stan zdrowia całego drzewa – może doprowadzić do jego całkowitego obumarcia.

Zimy w ostatnich latach są ubogie w silne mrozy, a to może nam dawać mylne wrażenie, że zabieg bielenia pni jest zbędny. Biała wapienna pokrywa powinna utrzymywać się na korze do czasu występowania wiosennych przymrozków. Nadchodząca wiosna oraz padające ciepło na pnie budzi rośliny z zimowego snu. Młode tkanki, które zdążyły już wyrosnąć spod łusek pąków są narażone na śmiertelne w skutkach przymrozki. Wapno naniesione na korę drzew spowalnia proces wybudzania się roślin z zimowego spoczynku, a co za tym idzie nie doprowadza do przemarznięcia młodych tkanek. Jeżeli warstwa wapnia została zmyta z kory na skutek występujących opadów, to zabieg bielenia należy powtórzyć.

Do malowania pni możemy samodzielnie zrobić roztwór wapna z wodą. Aby nie doprowadzić jednak do zbyt szybkiego zmycia wapna możemy dodać do roztworu glinę, która zwiększy przyczepność środka. Można też użyć gotowego preparatu dostępnego w sklepach ogrodniczych. | Olga Gaczkowska