Wędrując wakacyjnymi ścieżkami, poza rewelacyjnymi widokami możemy też podziwiać wspaniałe rośliny, tworzące zachwycające ogrody natury. Podczas lipcowych, szczególnie górskich wypraw polecam przyjrzeć się ciemiężycom, roślinom dostojnym, okazałym i mającym wiele tajemnic.

Piękna, ale bestia
Ciemiężyca zielona w Tatrach.

 

Piękna, ale bestia
Ciemiężyca biała w Bieszczadach.

 

Piękna, ale bestia
Ciemiężyca czarna w rezerwacie Łabunie.

 

Rodzaj ciemiężyca (Veratrum) obejmuje 28 – 40 gatunków, które występują w większości w strefie klimatu umiarkowanego półkuli północnej. W polskiej florze znajdują się, w zależności od ujęcia taksonomicznego, trzy gatunki należące do tego rodzaju lub dwa gatunki i jeden podgatunek.

Najbardziej pospolity to ciemiężyca zielona (Veratrum lobelianum) lub inaczej ciemiężyca biała podgatunek zielony (Veratrum album subsp. lobelianum), okazała bylina dorastająca do 1,5 m wysokości, o mocnej, gęsto ulistnionej łodydze. Już same liście robią wrażenie na obserwatorze, są duże (30 cm długości i 20 cm szerokości) szerokoeliptyczne lub jajowate, z wyraźnymi równoległymi nerwami, mocno podłużnie fałdowane, jakby plisowane. Kwiaty są gwiazdkowato rozpostarte, drobne 8-15 mm średnicy, o działkach okwiatu zielonkawych lub zielono żółtych, zebrane w duży rozgałęziony, wiechowaty kwiatostan. Kwitnie od czerwca do sierpnia w zależności od wysokości stanowiska nad poziomem morza, a kwiaty zapylane są przez muchówki i motyle. Występuje w południowej Polsce, głównie na terenach gór i pogórzy. Rośnie na halach górskich, w ziołoroślach, na piargach, w wolnych miejscach wśród kosówki, zawsze jednak w miejscach odpowiednio wilgotnych. W niższych położeniach zwykle w pobliżu cieków wodnych. Jest stosunkowo pospolita w wyższych położeniach Sudetów i Karpat. W Tatrach ma stanowiska do wysokości 2300 m n.p.m., zarówno na podłożu granitowym jak i wapiennym. Rośnie pojedynczo lub w grupach, ale zdarza się, że tworzy populacje liczące tysiące osobników. Gatunek został objęty ochroną prawną w 1957 roku, ale była to ochrona częściowa, ochronę ścisłą zastosowano w 1995 roku, aktualnie od 2014 roku znowu obejmuje ten gatunek ochrona częściowa. W Ogrodzie Botanicznym można zobaczyć ciemiężycę zieloną na północnym zboczu „Gawrysiowej Kopy”, czyli najwyższego wzniesienia w Kolekcji roślin górskich, gdzie rozpoczyna kwitnienie około połowy czerwca.

Piękna, ale bestia
Ciemiężyca zielona w Ogrodzie.

 

Piękna, ale bestia
Kwiaty ciemiężycy zielonej.

 

Ciemiężyca biała (Veratrum album) jest równie okazała jak jej krewniaczka i ma podobne plisowane liście, natomiast kwiaty są nieco większe 10-15 mm średnicy, zebrane w wiechowaty kwiatostan osiągający długość 50 cm. Kwitnie od maja do sierpnia. Rośnie zwykle w zgrupowaniach od kilkunastu do kilkudziesięciu osobników. Większość stanowisk ciemiężycy białej skupia się w Bieszczadach, gdzie gatunek ten osiąga zachodnią granicę zasięgu, siedliskiem roślin tego gatunku są ziołorośla, zarośla olchy kosej, olszyny, wilgotne łąki od regla dolnego po piętro połonin do 1325 m n.p.m.  Poza Bieszczadami spotykany bardzo rzadko na Lubelszczyźnie. Gatunek objęty ochroną ścisłą. W Ogrodzie dorodny okaz tej rośliny posadzono w Kolekcji roślin górskich, w części prezentującej rośliny bieszczadzkie. Jej kwitnienie przypada na czerwiec i wtedy prezentuje się naprawdę wybitnie.

Piękna, ale bestia
Ciemiężyca biała (Veratrum album).
Piękna, ale bestia
Ciemiężyca biała (Veratrum album).

 

Ciemiężyca czarna (Veratrum nigrum) jest bardziej strzelista, dorasta do 1,8 m wysokości, liście są podobnie pofałdowane. Kwiaty drobniejsze 6-8 mm średnicy o barwie czarnopurpurowej zebrane są w wąski, ale rozgałęziony, wiechowaty kwiatostan. Kwitnie od lipca do sierpnia. Rośnie najchętniej w miejscach półcienistych, w widnych ciepłolubnych zaroślach oraz w świetlistej dąbrowie na glebach o odczynie obojętnym i zasadowym. W polskiej florze ten gatunek jest krytycznie zagrożony, ponieważ występuje zaledwie na kilku stanowiskach w obrębie Wyżyny Lubelskiej i Roztocza, objęty jest również ścisłą ochroną prawną. Niełatwo jest odnaleźć te rośliny na naturalnych stanowiskach, ale rośnie w Ogrodzie, na „rabacie słonecznej” i w „leśnym zakątku”, a jej okazałe kwiatostany o nietypowej barwie widoczne zwykle w drugiej połowie lipca na pewno zwrócą Państwa uwagę.

Piękna, ale bestia
Ciemiężyca czarna (Veratrum nigrum).

 

Piękna, ale bestia
Ciemiężyca czarna (Veratrum nigrum).

 

Cała roślina jest śmiertelnie trująca. Ciemiężyce są roślinami zawierającymi silnie działające alkaloidy sterolowe – protoweratrynę, germerynę, germinę, rubijerwinę, izorubijerwinę i gorzki glikozyd weratramarynę, ale przez to są również roślinami leczniczymi. Działają znieczulająco, drażniąco na błony śluzowe przewodu pokarmowego, czyli wymiotnie, przeczyszczająco i drażniąco na skórę, działają również kardiotoksycznie (zaburzenia przewodzenia i rytmu serca) oraz na obwodowy układ nerwowy. Wyciągi alkoholowe lub octowe były używane do zwalczania wszawicy. W ziołolecznictwie stosowano Veratri viridis rhizoma (kłącze ciemiężycy zielonej), ale nie jest ten surowiec uwzględniony w farmakopei, czyli kodeksie aptecznym – urzędowym spisie leków dopuszczonych w danym kraju lub na danym terenie do obrotu. Wysuszone kłącze jest pozbawione zapachu, ale wywołuje silne kichanie oraz uczucie ostrego palenia i drapania, a następnie znieczulenie języka. Świadectwem stosowania tej mikstury może być łacińska nazwa rodzaju pochodząca prawdopodobnie od słowa verare, co oznacza mówić prawdę, gdyż kichanie w przekonaniu ludowym jest potwierdzeniem prawdziwości słów. Do właściwości tej nawiązuje też nazwa słowacka: kychavica.

Ludowe podania mówią o tym, że wywar z ciemiężycy stosowały również czarownice do przygotowania specyfiku umożliwiającego latanie, natomiast niektórzy badacze historii starożytnej twierdzą, że są przesłanki pozwalające przypuszczać, iż przyczyną śmierci Aleksandra Macedońskiego  mogło być niezamierzone przedawkowanie ciemiężycy podawanej mu jako lekarstwo, co uświadamia jak niebezpieczny jest to preparat. Dlatego ciemiężyce powinno się podziwiać z odpowiedniej odległości i z należytym respektem.

Tekst: Anna Gasek
Zdjęcia: Anna Gasek, Wiesław Gawryś, Maria Krauze.