Ostra zima i chłodne, spóźniające się przedwiośnie sprawiły, że w tym roku wciąż można podziwiać urodę naszych kamelii japońskich Camellia japonica! Te piękne krzewy lub niskie drzewa o zimotrwałych liściach i jakże efektownych, niestety pozbawionych zapachu kwiatach, w Polsce prowadzi się zwykle w formie bonsai, czasem tylko eksponując w oranżeriach jak nasz „Zielony Raj” lub na wysokich, zabudowanych tarasach. Całe aleje kamelii sadzonych w gruncie można podziwiać w Anglii, Niderlandach, a nawet na południu i zachodzie Niemiec. Polski klimat jest jednak zbyt surowy na ich uprawę pod gołym niebem.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Ack-Scent

Kamelia japońska, należy do rodziny herbatowatych Theaceae, nie jest zatem spokrewniona z prawdziwymi różami ani z peoniami, które niekiedy tak mocno przypomina kształtem i kolorem swoich kwiatów. Kamelia to stary, trzeciorzędowy rodzaj, spotykany głównie na Dalekim Wschodzie, z nielicznymi gatunkami sięgającymi dalej na południe po Archipelag Malajski i dalej na północ, w Himalaje. Tak liczba gatunków botanicznych, jak i liczba odmian niektórych gatunków uprawnych budzi spory wśród fachowców. Z pewnością jednak nie jest mała. Podaje się od 100 do 300 gatunków, a od 3 tysięcy do niemal 22 tys. kultywarów. Oprócz wciąż pyszniącej się swoim kwieciem k. japońskiej, znanej także jako „tsubaki”, „róża zimowa” albo „japonica” (w USA), należą tu również tak znane rośliny uprawne jak: herbata (kamelia chińska ) C. sinensis, dostarczająca znanego napoju oraz kamelia mała (kamelijka, sazanka) C. sasanqua, ceniona roślina ozdobna i oleista.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Betty Sheffield Supreme

Camellia japonica to wieczniezielony, spory krzew lub niskie drzewo, osiągające zwykle 1,5-6 m wysokości, sporadycznie większe – do 11 m. Dobrym wyróżnikiem tego gatunku jest zmiana koloru gałązek wraz z ich wiekiem: młode są fioletowo brązowe, starsze srebrzyste. Wyrastające naprzemianlegle liście są bardzo ciemne na górze, nieco jaśniejsze od spodu, błyszczące i skórzaste. Dlatego zwiedzające szklarnię dzieci często sądzą, że nasze kamelie są zrobione z plastiku. Kształt mają jajowato lancetowaty, zaostrzający się zarówno przy ogonku jak i ku szczytowi liścia, a brzegi delikatnie ząbkowane (piłkowane). Kwiaty okazów dzikich i najstarszych odmian ozdobnych są bezwonne, ale mocno zabarwione, zwykle bordowe, różowe bądź białe, podzielone na kielich i koronę, tylko z jednym słupkiem oraz w mnóstwem pręcików zrastających się bliżej dna kwiatu w rurkę. Liczba działek kielicha i korony jest dość zmienna w obrębie gatunku: kielich mieć może 5-9 działek, a korona 5-7, nawet 9 płatków. Całe kwiaty osobników dzikich mierzą 3-4 cm średnicy, podczas gdy nowoczesne odmiany osiągać mogą nawet 10-12 cm średnicy. Owocem kamelii japońskiej jest okrągła albo gruszkokształtna, mocno zdrewniała torebka, zawierająca ledwie kilka nasion. Każda torebka dzieli się na trzy przegrody (lokule). Wewnątrz przegrody znajduje się 1-2 brązowe, bogate w olejki nasiona, mierzące 1-2 cm. Do najważniejszych wrogów naturalnych kamelii japońskiej należą gąsienice rodzimej także dla Europy, w tym Polski ćmy: przylepka pomrocznika Ectropis crepuscularia. Mocne, nierzadko czerwone barwy kwiatu oraz brak zapachu to cechy wskazujące, że zapylaczami tych krzewów są raczej ptaki niż owady. Na Dalekim Wschodzie będą to przede wszystkim szlarniki japońskie Zosterops japonicus, znane dziś raczej jako zagrożenie dla rodzimej flory i fauny Hawajów niż dobroczyńcy dalekowschodnich roślin i rolników. Kamelie japońskie tworzą warstwę krzewów (podszycie) w lasach twardolistnych (laurolistnych) Chin oraz Japonii (wg systemu Braun-Blanqueta będzie to osobna klasa Camellietea japonicae Miyaw. & Ohba), tudzież w buczynach zrzucających liście na zimę. Liczba chromosomów już u okazów spotykanych w stanie dzikim bywa różna, zwykle 2n=30, 46 lub 60.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Akatsuki

Odmiany botaniczne i kultywary ozdobne

Według „Flory Chin”, wydanej wspólnie przez Chińską Akademię Nauk i Ogród Botaniczny w Missouri, w stanie naturalnym spotkamy dwie odmiany kamelii japońskiej, dawniej traktowane często jako odrębne gatunki. Odmiana nominatywna C. japonica var. japonica to właśnie kamelia opisana przez Linneusza, rosnąca w podszyciu lasów nadmorskich prowincji Chin Ludowych (Shandong i wsch. Zheijang), Tajwanu, Japonii (głównie południowych wysp) oraz Korei Południowej, na wysokości 300-1100 m.n.p.m. Charakteryzuje się stosunkowo długim, mierzącym 1 cm, zupełnie nagim ogonkiem liściowym. Przylistki i działki kielicha są u niej aksamitnie owłosione. Najobficiej kwitnie zimą i na przedwiośniu, od stycznia do marca. Owocuje dopiero we wrześniu lub październiku. To od niej wywodzi się większość kultywarów dekoracyjnych i oleistych.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
C.M.Wilson

O wiele mniej rozległym zasięgiem odznacza się tzw. „śnieżna kamelia”, po japońsku: yuki tsubaki”, opisane we Florze Chin jako „C. japonica var. rusticana (Honda) T.L.Ming ”. Rośnie dziko wyłącznie na dwu wyspach: chińskiej Zhuoshan Quandao oraz japońskiej Honsiu. Ogonek liściowy ma o połowę krótszy niż odmiana nominatywna (do  5mm), a do tego mocno owłosiony, za to przylistki i działki kielicha są u niej gołe. Wyewoluowała w dość specyficznym siedlisku, mianowicie w zwróconych ku Morzu Japońskiemu buczynach na stokach gór, na wysokości 120-1100 metrów n.p.m. W grudniu napływają tam masy zimnego powietrza, przynosząc ze sobą obfite śnieżyce. Właśnie puchata kołderka o grubości do 2,4 metra, pozwala przetrwać okres mrozów tym raczej ciepłolubnym krzewom. C. japonica var. rusticana zakwita dopiero po stopieniu śniegu, od kwietnia do maja. Kwiaty ma zawsze różowe lub czerwone. Wywodzą się od niej nieliczne kultywary ozdobne jak ‘Nishiki-kirin’, ‘Nishiki-no-mine’, ‘Otome’ oraz ‘Toyo-no-hikari’. Nadmorskie góry Honsiu to raj dla turystów i artystów, gdyż wystarczy przejść się granią, by „podróżować w czasie”: od strony Morza mamy pełnię zimy z zaspami większymi od ludzi oraz soplami zwisającymi z bezlistnych konarów, po drugiej stronie grani panuje purpurowo-złota, japońska jesień albo ciepła wiosna, buchająca kwieciem śliw i śpiewem ptaków.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Jean Morel

Choć kamelię japońską zaczęto hodować później niż różę, to jednak współczesne ogrodnictwo dysponującą imponującą liczbą kształtów i barw kwiatu, jak również pokroju całej rośliny. Całe to bogactwo odmian dekoracyjnych dzieli się według liczby i ułożenia płatków w kwiecie, obecności tzw. płatków wtórnych (ang. petaloids) na kilka grup:

  1. O kwiatach pojedynczych (ang. single) o kwiatach pojedynczych, mających zwykle 5, rzadziej więcej, do 8 płatków, ułożonych w jednym rzędzie, mniej lub bardziej regularnie. Od dzikich przodków różnią się jedynie odcieniem płatków, ew. także obecnością płatków wtórnych inaczej petaloidów (form pośrednich między pręcikami a płatkami, powstałych z pręcików czyli męskich części kwiatu przekształconych wskutek mutacji w kolejne płatki korony, podobnie jak to się zdarzyło w hodowli pełnokwiatowych róż, piwonii i zawilców) a przede wszystkim większymi i piękniejszymi, złocistymi pręcikami i słupkami. Należą tu uprawiane do dziś śnieżnobiałe ‘Kamo-honnami’ czy różowy ‘Sekidotaroan’. Co ciekawe odmiany o kwiatach pojedynczych szczególnie upodobali sobie hodowcy japońscy i współcześnie to właśnie w Japonii powstaje najwięcej nowych odmian o jednym okółku płatków.
  2. Półpełne (ang. semi-double) o dwóch lub więcej rzędach okazałych płatków i jednolitej (nieprzerwanej) wiązce pręcików. Płatki zawsze duże, wyrastać mogą mniej lub bardziej regularnie. Niektóre kultywary selekcjonowano tak, by uzyskać efekt „węża w wężu/pończochy w pończosze” czyli płatków zachodzących na siebie niczym gadzie łuski. Zaliczamy tu szereg słynnych odmian jak australijski, karminowy ‘The Czar’, szeroko wykorzystywany do dalszych krzyżówek, biała ‘Triphosa’, biało-czerwone ‘Ville de Nantes’ oraz ‘Mercury Supreme’.
  3. Półpełne nieregularne (ang. irregular semi-double) u jakich wiązkę pręcików przerywa obecność petaloidów. Można tu wymienić ‘Bob Hope’ o płatkach ciemnopomarańczowych, przechodzących w jasną czerwień (gdyby nie zimotrwałe liście można by wziąć go za pigwowca japońskiego Chaenomeles, stąd nie dziwi, że w USA te dwie rośliny noszą w handlu tą samą nazwę „japonica”) oraz różową, żyłkowaną ‘Drama Girl’.
  4. Regularnie (formalnie) podwójne (ang. formal double) łudząco podobne do prawdziwych róż lub piwonii o pełnych kwiatach, z setkami płatków rozmieszczonych regularnie w wielu rzędach, niekiedy nachodzących na siebie niczym dachówki, najczęściej z centralnym stożkiem, tworzonym przez mocno zwinięte płatki. W kwiecie tego typu nie sposób dostrzec słupków ni pręcików. Przykładowe kultywary formalnie podwójne to białe: ‘Duchesse de Berry’, ‘White by the Gate’; ‘Dahlohnega’ z nietypowymi dla kamelii japońskiej złotawymi odcieniami płatków w środku, purpurowa ‘Coquetti’ oraz ‘Hikarugenji’ o płatkach buraczkowo różowych, ale biało obrzeżonych, jakby oszronionych.
  5. Anemonowe lub formalnie eleganckie (ang. elegans form) ze swoja masą pozrastanych płatków, petaloidów i pręcików w centrum kwiatu oraz jednym lub większą liczbą rzędów imponujących płatków zewnętrznych, wyrastających płasko lub falujących, rzeczywiście przypominają ozdobne, pełne lub półpełne formy zawilców (anemonów). Spośród kultywarów tej grupy warto wymienić: nieskazitelnie białą ‘Nobilissimę’, jutrzenkową ‘Bernharda Lauterbacha’ czy biało-różową ‘Chandler’s Elegance’.
  6. Peoniowe lub nieregularnie podwójnie (ang. informal double) jeszcze podobniejsze do piwonii (peonii) za sprawą mrowia nastroszonych płatków i petaloidów, nierzadko wąskich bądź poskręcanych. Pręciki bywają widoczne albo nie. Tą ostatnią grupę odmian reprezentują m.in.: intensywnie różowa ‘Ann Blair Brown Variegated’,jasna, niemalże kremowa ’Colombo’ o pojedynczych, ciemnoróżowych żyłkach, tudzież ‘Nuccio’s Jewel’ o fantazyjnie karbowanych płatkach, z ciemniejszymi brzegami.
W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Sweetheart

Dar bogów, pogromczyni upiorów

Kamelia japońska obrosła bogatą symboliką zanim wzięto ją do uprawy. W Chinach i Japonii zaczęto świadomie tworzyć nowe odmiany około 300-400 lat temu, ale znacznie wcześniej zachwycano się dziko rosnącymi osobnikami. Podczas najważniejszego z chińskich świąt, zwanego „Chińskim Nowym Rokiem” albo „Świętem Wiosny”, przypadającego na przełom naszego stycznia z lutym, czerwone lub różowe kwiaty tych pięknych krzewów składano w ofierze bóstwom i duchom przodków. Mocno kolorowe, choć bezwonne kamelie japońskie odgrywały pewną rolę także podczas ceremonii picia herbaty i w uroczystościach na cesarskim dworze. Chinki unikały jednak noszenia tych kwiatów we włosach. Wierzyły bowiem, że kamelie w domu utrudniają urodzenie syna. Długi czas upływający między ukazaniem się pąków kwiatowych a pełnym rozkwitem, a potem znowuż między kwitnieniem a dojrzeniem owoców kojarzył się ludom Han z kłopotami ze spłodzeniem potomstwa. Jeszcze mroczniejszą symboliką otoczono te prześliczne krzewy w sąsiedniej Japonii. Opadanie żywo czerwonych płatków po kolei, często wprost w zalegający śnieg, kojarzyło się z wykrwawianiem się rannego człowieka. Opadania całych kwiatów po przekwitnięciu symbolizowało z kolei ścinanie głów. Nic dziwnego zatem, że w Kraju Kwitnącej Wiśnie kamelie japońskie kojarzyły się z przemijaniem oraz śmiercią, nierzadko gwałtowną. Podobnie jak w Chinach, również w Japonii Camellia japonica chętniej ofiarowano zmarłym niż żywym, bóstwom niż śmiertelnikom, toteż piękne okazy tych krzewów do dziś spotkamy w pobliżu świątyń japońskich bóstw oraz na cmentarzach, gdzie mają zabezpieczać spokój umarłych.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Kasuga Yama

 Kiedy kamelie japońskie trafiły do Europy?

To bardzo dobre pytanie! Nie ustają spory o dokładny czas introdukcji tych ślicznych krzewów na Starym Kontynencie, narodowość ludzi wprowadzających ją jako pierwsi do ogrodów i firm ogrodniczych oraz o wiek najstarszych, pomnikowych dziś okazów kamelii japońskiej. Portugalczycy sądzą, że pierwsze sadzonki dotarły do Europy już w XVI wieku ich kolonii Makau w południowych Chinach. Brytyjczycy uważają, że uprawę kamelii japońskiej w Europie zapoczątkował w 1739 roku baron Roberta Petre, w swoich głośnych w owym czasie oranżeriach w Thorndon Hall. Jego ogrodnik James Gordon, jako pierwszy wprowadził na rynek sadzonki kamelii, po śmierci pracodawcy w 1743 roku. Już w II połowie XVIII wieku całe kolekcje różnych odmian tworzono w ogrodach pałacowych i botanicznych Uppsali, gdzie działał ojciec nowoczesnej botaniki i systematyki Linneusz, jak również w Londynie, Dreźnie i Neapolu. W XIX wieku bardzo modne były kamelie dostarczane przez szkółki belgijskie, niemieckie i portugalskie. Pierwszy rysunek kamelii w literaturze zachodniej pojawił się w 1702 roku autorstwa Jamesa Petiver’ego. Rysunek prawdopodobnie został wykonany na podstawie zasuszonej gałązki. W 1745 roku dzieło „Natural History of Birds” wydane przez Georga Edwardsa w 1745 roku zawierało kolorową planszę z kamelią podpisaną jako róża chińska. Jeszcze jedna z teorii (lub być może legend) mówi, że kamelie trafiły do Europy statkami kompani Wschodnio-Indyjskiej. Chińczycy zamiast wysłać do Anglii sadzonki herbaty, celowo lub przez pomyłkę przygotowali transport kamelii japońskich, a nie chińskich. Jeśli działanie było celowe być może chcieli chronić swoje wyselekcjonowane rasy herbaty, które były dla nich znacznie cenniejsze niż kamelie japońskie.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Kitty Berry

Kwiat apostoła Filipin

Nazwa rodzajowa Camellia stworzona została przez ojca nowoczesnej botaniki Karola Linneusza by uhonorować zasłużonego badacza flory Filipin Georga Józefa Kamela (1661-1706). Pochodzący z Moraw Kamel był farmaceutą i lekarzem, a potem jezuickim misjonarzem na Marianach i Filipinach. Założył tam pierwszą aptekę na europejską modłę oraz ogród roślin leczniczych, który z czasem stał się prawdziwym ogrodem botanicznym. Zgromadził bogate zielniki, jako pierwszy opisał m.in. kulczybę wronie oko, dostarczającą strychniny. Żywo interesował się też fauną, publikując wiele prac o koralowcach, rybach i ptakach Azji Południowo-Wschodniej. Korespondował z największymi umysłami epoki, szczególnie z Willem ten Rhijne (lekarzem w służbie Holenderskiej Kompanii Indii Wschodnich, który pierwszy zapoznał Europę z akupunkturą), Samuelem Browne’m (pełniącym analogiczną służbę dla Brytyjskiej Kompanii Indii Wschodnich) oraz Johnem Rayem (autorem zbliżonej do współczesnej definicji gatunku biologicznego). Czescy naukowcy i ogrodnicy uczcili 300. rocznicy śmierci Kamela w połowie marca 2006 r. specjalną wystawą kamelii w Muzeum Etnograficznym w Brnie. Józef Kamel prawdopodobnie nigdy nie widział kwitnącego krzewu kamelii…

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Nobilissima

Kamelie dla Elizy i dla Józefiny

Wielką miłośniczką kamelii japońskich stała się obdarzona ciętym językiem, starsza siostra Napoleona Eliza Bonaparte (1777-1820). Znana z męskiego charakteru i męskiej urody (bardziej łysa i postawniejsza od swego cesarskiego brata), uprawiała od 1808 r. około 40 odmian tych pięknych krzewów w swojej posiadłości Villa Reale di Marlia (dziś: Cappanori w prowincji Lukka). Jej park kameliowy do dziś stanowi atrakcję turystyczną oraz żywy bank genów dla hodowców i badaczy genetyki kamelii japońskiej. Także bratowa Elizy, cesarzowa Józefina (1763-1814) ceniła kamelie japońskie, choć wolała prawdziwe róże.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Yuletide

Kwiat kurtyzan i symbol czystości

W pierwszej połowie XIX stulecia kamelia japońska stała się ulubionym kwiatem luksusowych kurtyzan oraz ich klientów. Tą jej rolę doskonale znamy z „Damy Kameliowej” Dumasa-syna oraz „Traviaty” Verdiego. Godne uwagi, że symbolika różopodobnych kwiatów C. japonica była w Europie równie wieloznaczna jak symbolika królowej kwiatów: róży. Także kamelia zależnie od okoliczności kojarzyć się mogła zarówno z cudzołóstwem, prostytucją i bezdzietnością z wyboru, jak i z dziewiczą czystością. W tej drugiej roli zjawia się biało kwitnąca kamelia w wierszu purytańskiej poetki Szarloty Elżbiety Tonne (1790-1846).

 

“Thou beauteous child of purity and grace,
  What element could yield so fair a birth?
Defilement bore me — my abiding place
  Was mid the foul clods of polluted earth.
But light looked on me from a holier sphere,
  To draw me heavenward — then I rose and shone;
And can I vainly to thine eye appear,
  Thou dust-born gazer? make the type thine own.
From thy dark dwelling look thou forth, and see
  The purer beams that brings a lovelier change for thee.”

 

„Jakiż żywioł mógł Cię zrodzić,
Tak piękne dziecię Czystości i Łaski?
Dość miałam Grzechu!
Wprawdzie zrodziłam się
Z brudu skażonej ziemi
Lecz Światłość wejrzała na mnie
Ze swych czystych Niebios
I pociągnęła ku Sobie.
Wstałam więc i rozbłysłam.
Nie podziwiaj mnie na próżno!
Ty ulepiona z pyłu ziemi
Bierz ze mnie przykład!
Wyjrzyj ze swojej ciemnej lepianki
I ujrzyj Światłość wiekuistą,
Która i Ciebie uczyni lepszą!”

(przekład: Adam Kapler)

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Valmadrera

Kameliowe miasto i Róża Alabamy

Jako pierwsza do USA trafiła kamelia chińska czyli herbata pod postacią nasion. Próbowano założyć wielkohektarowe uprawy w Savannah i Charleston, ale w obu lokalizacjach zakończyło się to niepowodzeniem z uwagi na niewystarczające fundusze, choroby roślin i inne komplikacje. Kamelia japońska została sprowadzona do USA z Anglii  w 1797 lub 1798 roku przez Johna Stevensa z New Jersey. Szybko stały się popularne na północnym wschodzie kraju jako roślina szklarniowa. W 1830 roku na południu istniały już znane i bogate kolekcje kamelii (Magnolia Gardens i Middleton Palace of Charleston. Pionierem introdukcji kamelii na zachodzie USA był James  L.L.F. Warren. Sprowadził on do Sacramento rośliny w 1852 roku. Zyskały one szybko popularność i do 1920 roku Sacramento było nazywane „kameliowym miastem”.

Kamelia japońska pozostaje roślinnym symbolem Alabamy. Liderem w hodowli nowych odmian stała się firma ogrodnicza „Magnolia-on-the-Ashley”. Ich dawne poletka doświadczalne i dział ekspozycji został pieczołowicie odrestaurowany. Przyznano mu tytuł Międzynarodowej Kolekcji Kamelii. Także Jankesi chcieli dysponować odmianami rosnącymi pod gołym niebem. Dzięki uporczywej pracy szkółkarzy otrzymano odmiany dające się uprawiać w gruncie tak daleko na północy jak w St. Louis, Nowy Jork, a nawet Ontario w pd. Kanadzie (ale tylko przy samych brzegach Wielkich Jezior). Dzisiaj Amerykanie stoją na równi z Chinami i Japonią jako hodowcy nowych odmian kamelii. W 1945 roku powstało do dziś prężnie działające Amerykańskie Towarzystwo Kamelii, które organizuje niezwykle spektakularne wystawy tych kwiatów, niczym nie ustępujące równie popularnym wystawom róż. Towarzystwo ma ponad 4000 członków w 44 stanach USA i 22 krajach zagranicznych.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Valley Knudsen

Na dole globusa

Kamelia japońska dość wcześnie, bo już w pierwszej połowie XIX w. stała się jednym z ukochanych krzewów Australijczyków. Pierwsze pewne wzmianki o jej uprawie na Antypodach pochodzą z 1826 r. Do ich spopularyzowania wydatnie przyczyniła się firma ogrodnicza Wiliama Macarthura, tworzącego nowe odmiany w swojej posiadłości w Camden Park. Do renesansu popularności C. japonica w światowym kwiaciarstwie i architekturze krajobrazu mocno przyczynił się także australijski Eben Gowrie Waterhouse, lingwista z wykształcenia, a ogrodnik z zamiłowania. Dzięki swojej wybornej znajomości niemieckiego nie tylko przeprowadził słynne wywiady z Hitlerem i Goebbelsem, ale również był na bieżąco z wiodącą wówczas, niemieckojęzyczną sztuką ogrodniczą. Nauczył się także japońskiego, by studiować prace japońskich szkółkarzy w oryginałach. Podczas II wojny światowej ten język także mu się bardzo przydał.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
Mrs Lyman Clarke

Kamelie japońskie w „Zielonym Raju”

Wszystkie eksponowane obecnie kamelie japońskie zostały sprowadzone do Powsina w formie sadzonek w 1983 i 1984 roku z Arnold Arboretum Uniwersytetu w Harwardzie (Boston, Massachusetts) przez naszego dawnego pracownika, słynnego hodowcę, pana dr Andrzeja Marczewskiego. Ogółem sprowadził on do nas 48 kultywarów tych wspaniałych krzewów.

Uprawa kamelii

Dzisiaj kamelie są powszechnie dostępne, każdy może mieć swój mały kawałek „Azji” w domu. Rośliny najlepiej będą się czuły w szklarniach i ogrodach zimowych. Najnowsze, mrozoodporne odmiany wytrzymują -17 stopni Celsjusza. Jest też grupa kultywarów mogących rosnąć nawet  w strefie 6 USDA ( czyli również w Polsce), jednak z ich uprawą w gruncie musimy jeszcze zaczekać. Trudność sprawiają zimozielone liście – takie gatunki wciąż cierpią w naszych warunkach z uwagi na wysuszający je wiatr zimą – powierzchnia liści wciąż transpiruje, ale korzenie nie mogą pobrać wody jeśli ziemia jest zmrożona. Jeśli już mamy odwagę spróbować, musi to być miejsce osłonięte i zaciszne, chronione również od bezpośredniego słońca. Skorzystajmy również z odmian najbardziej mrozoodpornych: ‘April Blush; ; ‘April Dawn’ ; ‘April Kiss’; ‘April Snow’ czy ‘Red Jade’.

Kamelie najlepiej czują się w miejscach lekko ocienionych, kwitną wtedy znacznie obficiej niż w pełnym słońcu. Podłoże powinno być lekko kwaśne (pH 5,5-6,5), najczęściej korzysta się z mieszanki torfu kwaśnego, ziemi uniwersalnej i drobnej kory lub piasku w proporcjach 1:1:1. Rośliny lubią podłoże wilgotne, ale nie znoszą zalewania, podlewajmy zatem rośliny często ale niewielką ilością wody. Kamelie po kwitnieniu należy przycinać, ma to dobroczynny wpływ na rozrost rośliny i obfitość kolejnego kwitnienia. Usuwamy drobne gałązki, szczególnie te „ze środka” rośliny, które przynoszą niewiele pożytku, a często stają się siedliskiem patogenów. Usuwamy również pędy z tendencją do wzrostu do wewnątrz krzewu, wraz upływem czasu, zostaną zupełnie zacienione przez pozostałe pędy i staną się bezproduktywne. Tradycyjnie usuwamy zawsze pędy martwe i chore. Starsze egzemplarze mogą być poddane bardziej radykalnemu cięciu jeśli chcemy krzewy odmłodzić i ograniczyć ich rozmiar. Kamelie doskonale regenerują, duże krzewy bez uszczerbku na ich wigorze można ścinać na wysokość 0,5 m.

Uprawa w mieszkaniu będzie nieco trudniejsza, ponieważ zimą kamelie najlepiej czują się w temperaturze nie wyższej niż 12 stopni Celsjusza.

Adam Kapler, Agnieszka Kościelak, Kamila Rakowska-Szlązkiewicz.

W Powsinie wciąż kwitną kamelie japońskie!
La Bella Vergine

 

Wykorzystane piśmiennictwo:

Cothran, J. R. (2003). Gardens and historic plants of the antebellum South. University of South Carolina Press.

Min, Tianlu; Bartholomew, Bruce. Camellia japonica. http://www.efloras.org/florataxon.aspx?flora_id=2&taxon_id=200014034 in: Wu, Zhengyi; Raven, Peter H. & Hong, Deyuan, eds. (1994), Flora of China, Beijing; St. Louis: Science Press; Missouri Botanical Garden.

Majumder, S., Ghosh, A., & Bhattacharya, M. (2020). Natural anti-inflammatory terpenoids in Camellia japonica leaf and probable biosynthesis pathways of the metabolome. Bulletin of the National Research Centre, 44(1), 1-14.

Roubik, D., Sakai, S., & Karim, A. A. H. (2005). Pollination ecology and the rain forest: Sarawak studies (Vol. 174). Springer Science & Business Media.

Valder, P. (1999). The Garden Plants of China. Oregon: Timber Press.

Vela, P., Couselo, J.L., Salinero, C., Gonzalez, M., Sainz, M. (2009) Morpho-botanic and molecular characterization of the oldest camellia trees in Europe. International Camellia Journal 41, 51-57.

Waterhouse, E. G. (1963). Camellia rusticana – The “Snow-camellia” of Japan. The Camellia Bulletin, 16: 4-8.

 

Netografia: 

http://madeleineorchid.pl/2018/02/09/kamelia-zimowa-krolowa-ogrod-botaniczny-pan-w-powsinie/

https://web.archive.org/web/20140819085339/http://camelliasaustralia.com.au/about/history/the-history-of-camellias-in-australia-ken-tate-2/#

https://www.americancamellias.com/